Redakcje miesięcznika „Finansista” i Radia PiN prowadzą kampanię na rzecz wprowadzenia do art. 217 Konstytucji RP zapisu, że zamiany w przepisach dotyczących podatków i innych danin publicznych wchodzą w życie minimum w rok po ich opublikowaniu w Dzienniku Ustaw. Czy LPR poparłaby w Sejmie takie rozwiązanie?
Potrzebna jest stabilizacja nie tylko przepisów podatkowych, ale prawa w ogóle. Ustawy są w Polsce zbyt często nowelizowane. Czasami uzasadnieniem nowelizacji jest argument, że przepisy dotyczące danej dziedziny dawno nie były zmieniane. To jest jakiś absurd. LPR poprze roczne vacatio legis na zmiany dotyczące danin publicznych, ale nie w tej kadencji Sejmu. Ten parlament nie ma już bowiem mandatu do zmiany konstytucji.
Za jakim podatkami opowiada się LPR?
W naszym programie gospodarczym sprzeciwiamy się wprowadzeniu podatku katastralnego. Jesteśmy za obniżenie podatku VAT na materiały budowlane. Chcielibyśmy również obniżyć podatki osobiste (PIT) oraz dla firm (CIT).
Jak chcecie obniżyć podatki przy tak dużym deficycie budżetowym?
Najpierw trzeba zmniejszyć wydatki, głównie na administrację państwową, która jest za bardzo rozbudowana. Trzeba ograniczyć liczbę ministerstw do 8-9 oraz zmniejszyć liczbę ich pracowników. Podobnie trzeba uczynić w administracji samorządowej, która również jest rozbuchana.
Program gospodarczy LPR odbierałem jako lewicowy, etatystyczny, a Pan wypowiada się jak liberał z Unii Polityki Realnej.
LPR szuka rozwiązań najlepszych dla państwa polskiego. Ograniczenie administracji leży w jego interesie. Jest nam bliżej do Margaret Thatcher niż do etatystów.




























































